w

Kiedy mąż wyjechał w delegację, postanowiłam odwiedzić znajomą. W przedpokoju zauważyłam męską torbę, taką jak ma mój mąż.

Pewnego dnia, kiedy mój mąż był poza miastem na delegacji, poczułam potrzebę, by zająć się kilkoma drobnymi sprawami, które odkładałam od dawna na później.

W głowie miałam plan, który miał nie tylko uporządkować moje codzienne obowiązki, ale również wprowadzić odrobinę zmiany w moją rutynę, która ostatnio zdawała się być zdominowana przez monotonię i ciche oczekiwanie na powrót męża.

Wśród zaległych spraw znalazła się jedna szczególna – musiałam zawieźć sukienkę do Alicji, kobiety, która przez ostatnie cztery lata pracowała ze mną w biurze.

Choć nie była moją bliską przyjaciółką, nasze relacje opierały się na wzajemnym szacunku i profesjonalizmie, co w codziennej pracy dawało nam poczucie stabilności i wsparcia.

Współpracowałyśmy ze sobą na tyle długo, że nasze drogi splotły się nie tylko zawodowo, ale i prywatnie – dzieliłyśmy wspólne momenty przy kawie, a nawet dzieliłyśmy się niektórymi troskami, choć nigdy nie doszło do zbudowania głębszej przyjaźni.

Alicja, która dorabiała jako krawcowa, zawsze okazywała chęć pomocy, gdy tylko potrzebowałam drobnych poprawek w ubraniach, co sprawiało, że jej obecność była dla mnie niezwykle praktyczna i cenna.

Kiedy dotarłam do jej mieszkania, od razu zauważyłam, że coś w jej wyglądzie odbiega od tego, do czego byłam przyzwyczajona. Zawsze dbała o swój wygląd, a jej schludność była niemalże synonimem jej osoby.

Tym razem jednak, drzwi otworzyła mi w nieco rozczochranym stanie – włosy nie były starannie uczesane, a lekki nieład na ubraniu sugerował, że być może dzień ten przyniósł jej niespodziewane trudności.

„Cześć, Ireno, co cię sprowadza?” – zapytała, patrząc na mnie z lekkim zdziwieniem, jakby próbując odnaleźć w mojej twarzy ślad jakiejś niepokoju. Wyjaśniłam spokojnie, że mam dla niej sukienkę, którą chciałabym, aby skróciła – moja prośba była prostą formalnością, którą już wielokrotnie przedtem z nią omawiałyśmy.

Uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, dawał mi nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a ona obiecała, że zrealizuje zadanie do poniedziałku, co wydawało się wystarczająco szybkim terminem dla drobnej poprawki.

Niepokojące Odkrycia – Torby i Buty, które Zaniepokoiły

Kilka dni później, gdy wróciłam do domu, w mojej głowie zaczęły kiełkować wątpliwości i niepokój, który wydawał się nie mieć logicznego uzasadnienia. Wszystko zaczęło się od przypadkowego spostrzeżenia, które miało miejsce w mieszkaniu Alicji.

Podczas mojej wizyty u niej, gdy krótko rozmawiałyśmy przy małej herbatce, zauważyłam w przedpokoju torbę męską, której kształt, kolor i fason przypominały te, które zwykle nosił mój mąż.

Na pierwszy rzut oka mogłam uznać to za zwykły zbieg okoliczności – w końcu ludzie potrafią posiadać podobne akcesoria, jednak moje wewnętrzne przeczucie zaczęło podpowiadać, że coś jest nie tak.

Oprócz torby, w rogu pomieszczenia dostrzegłam również parę butów, które niemal idealnie przypominały te, które mój mąż miał w swojej kolekcji. Każdy szczegół, od koloru po drobne zdobienia, budził we mnie niepokój.

Po powrocie do domu usiadłam przy stole w kuchni i zaczęłam nerwowo analizować całą sytuację. Czy to możliwe, że mój mąż nie wyjechał na delegację, jak mi powiedział?

Myśli, które pojawiały się w mojej głowie, były pełne wątpliwości i strachu przed zdradą. Każdy szczegół, każdy dźwięk i zapach, które przypominały mi o jego obecności, nabierały teraz innego, bardziej niepokojącego znaczenia.

W biurze, gdzie codziennie spędzałam godziny przy komputerze, krążyły już plotki, że Alicja ostatnio poznała kogoś, kogo można by określić mianem partnera. Te opowieści, choć nie miały żadnego potwierdzenia, tylko potęgowały moje obawy.

Myśl o tym, że mogłabym być zdradzana przez osobę, której ufałam i z którą dzieliłam wspólne zawodowe doświadczenia, była dla mnie niczym cios w serce.

Każda chwila spędzona na rozmyślaniu o tym, co mogło się wydarzyć, budziła we mnie mieszankę gniewu, smutku i bezsilności, a jednocześnie sprawiała, że zaczynałam kwestionować wszystko, co do tej pory wydawało mi się pewne.

Niepokój narastał z każdym dniem, a wewnętrzny głos nawoływał mnie do podjęcia działań, które pozwoliłyby rozwiać mroczne wątpliwości.

Kontynuację historii znajdziesz na następnej stronie…

Źródła grafik: Pixabay, Imgur, Freepik