W tej rozmowie nie dało się ukryć, że jego słowa nie były wynikiem chwilowego rozstroju, ale raczej świadectwem głębokiej przemiany, która zaszła w jego wnętrzu.
Tym razem, gdy jego wypowiedzi były bardziej wyważone i jasne, potwierdził, że powodem jego nagłego zmienienia uczuć była kobieta o dziesięć lat młodsza od niego, co tylko potęgowało ból i poczucie niesprawiedliwości, które odczuwałam.
Ta informacja była dla mnie ciosem, który trudno było przetrawić – nie tylko ze względu na zdradę, ale także z powodu niespodziewanej różnicy wieku, która dodawała całej sytuacji wymiaru groteskowej ironii.
Dramatyczne oświadczenie nowej partnerki
W ciągu kolejnych dni po tych dramatycznych wydarzeniach w naszym życiu, sytuacja zaczęła nabierać jeszcze bardziej nieprzewidywalnych barw. Nowa partnerka Mikołaja, kobieta o intensywnych emocjach i teatralnych gestach, postanowiła osobiście skontaktować się ze mną.
Jej telefon, pełen dramatycznych tonów i wybuchowych emocji, był jak scena z teatralnego przedstawienia – w jej głosie słychać było płacz, bezradność i desperację, które wyrażały, że nie wyobraża sobie życia bez Mikołaja.
W jej słowach wybrzmiewały deklaracje, że jej życie nie ma sensu bez jego obecności, że umiera z miłości, jeśli nie będzie mogła być z nim na stałe.
Sytuacja ta była dla mnie niezwykle trudna do przełknięcia, ponieważ mimo całej żałoby po rozpadzie naszego małżeństwa, nie spodziewałam się, że będę musiała słuchać tak ekstremalnych, wręcz teatralnych wyznań, które przypominały bardziej scenariusz opery mydlanej niż realne wyznania miłości.
W pewnym momencie, kiedy słuchałam jej dramatycznych wyznań, poczułam wewnętrzny impuls, by się roześmiać z tej całej sytuacji, ponieważ całość wydawała się tak absurdalna, że nie sposób było powstrzymać się od ironicznego uśmiechu.
Być może była to reakcja obronna, której celem miało być zminimalizowanie bólu – poczułam bowiem, że jej zachowanie nie wynikało z prawdziwej miłości, lecz raczej z chęci zyskania czegoś, co miało przynieść jej materialne korzyści.
Jak się później okazało, była ku temu bardzo dobrym powodem. Po dokładniejszym przyjrzeniu się sytuacji, zrozumiałam, że majątek, który Mikołaj posiadał, był w całości zapisany na moje nazwisko.
Ta informacja stała się kolejnym bolesnym akcentem w całej tej dramatycznej opowieści, ponieważ nie tylko zdrada i nieodpowiedzialne zachowanie Mikołaja raniły mnie głęboko, ale także fakt, że jego nowa partnerka zdawała się być zainteresowana jedynie jego sytuacją materialną.
Jej dramatyczne oświadczenia mogły być bowiem jedynie próbą wykorzystania emocjonalnego zamieszania do osiągnięcia własnych celów, w których miłość ustępowała miejsca zimnemu kalkulowaniu korzyści.
W obliczu takiej sytuacji nie mogłam powstrzymać się od refleksji, jak bardzo ludzie potrafią manipulować rzeczywistością, kierując się jedynie interesem materialnym, nawet kosztem uczuć innych osób.
Manipulacja majątkiem i próby oszustwa
Rzeczywistość okazała się być jeszcze bardziej skomplikowana, kiedy zaczęłam dostrzegać kolejne manipulacje i próby oszustwa, które miały na celu przejęcie kontroli nad wspólnym majątkiem.
Mikołaj, pracujący jako urzędnik państwowy, zawsze dbał o swój wizerunek oraz o to, by żadne niejasności związane z finansami nie naruszały jego pozycji.
W miarę rozwijania się wydarzeń po naszym rozstaniu, stało się jasne, że miał on głęboko zakorzenioną potrzebę zabezpieczenia się przed ewentualnymi roszczeniami, jakie mogłabym wysunąć wobec niego w wyniku rozwodu. Jako doświadczona prawniczka, doskonale zdawałam sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie za sobą taka sytuacja.
Mikołaj, korzystając z wiedzy prawniczej, której sama byłam częścią, próbował mnie oszukać, podsuwając dokumenty, które miały przekonać mnie do rezygnacji z wszelkich roszczeń związanych z majątkiem, który zgromadziliśmy przez lata wspólnego życia.
Jego działania były wyraźnym dowodem na to, że pomimo pozorów skruchy i prób pojednania, w jego umyśle wciąż trwała kalkulacja, której celem było zabezpieczenie interesów materialnych, a nie prawdziwa naprawa krzywd, jakich mi doświadczyłam.
Było to szczególnie bolesne, ponieważ nie tylko musiałam zmierzyć się z emocjonalnymi konsekwencjami zdrady, ale także stawić czoła zimnej kalkulacji, która miała na celu pozbawienie mnie wszystkiego, co zbudowałam przez lata.
Kontynuację historii znajdziesz na następnej stronie…